Każda szanująca się rodzina powinna mieć psa. To taki dodatkowy członek całej familii. I chociaż nie przez wszystkich lubiany, to przez wszystkich akceptowany i każdemu ciężko wyobrazić sobie życie w rodzinie bez psa. Skąd się wzięła właściwie tradycja czworonożnego przyjaciela rodziny? Zaczyna się od tego z reguły, że dziecko chce mieć swoje zwierzątko. Nierzadko wybiera się chomika –bo mały i nie brudzi. Albo papużki – bo są całkiem ładne. Można jeszcze pomyśleć nad rybkami – bo ładnie się prezentują w pokoju gościnnym. Pies jest z reguły ostatecznością. Dlaczego? Rozbrykany, ruchliwy i dość nieznośny – taki współlokator mógłby być męczący, a jednocześnie trudny do okiełznania. Dlatego rodziny mają opory, by decydować się na pieska. Jak to się dzieje, że w końcu jednak co trzecia rodzina ma w swoim posiadaniu czworonoga? Jak wiadomo małe pieski są słodkie. Kto więc jest w stanie oprzeć się takiemu słodkiemu szczeniaczkowi, który przymila się do ciebie i wcale nie wygląda na takiego, który sprawiałby kłopoty? No właśnie… Decyzja więc o zaadoptowaniu psa jest spontaniczna i nie do końca przemyślana. Dopiero potem zaczynają się problemy kiedy szczeniaczek zaczyna sikać w różnych miejscach mieszkania, kiedy zaczyna obgryzać tapicerkę foteli, czy drapać po szafkach. Jak zaczyna rosnąć, to się okazuje, że ten mały piesek zmienia się w potężne bydle. Więc kłopoty pojawiają się ciągle na nowo...Jednak jakby nie patrzeć na to pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Bardzo szybko się przywiązuje i nawet jeśli psoci, to kocha się go równie mocno jak innych członków rodziny.